Archiwum Polityki

Papa pampers

Kilkanaście miesięcy temu, kiedy jego środowisko szykowało się już do władzy, Wiesław Walendziak znikł z politycznej sceny. Został prezesem spółki powołanej przez TVN i Polsat dla wprowadzenia naziemnej telewizji cyfrowej, miał do niej przyciągnąć telewizję publiczną. Nie udało się.

Wiesław Walendziak ma 43 lata. To jest dobry wiek dla Polaka, może nawet najlepszy. Dekada dorosłości upłynęła mu wprawdzie w socjalizmie, ale kiedy nastała wolność, Walendziak nie przekroczył jeszcze trzydziestki. – Kiedy trzeba było, w skórę brałem – mówi o sobie. Wyjątkowo inteligentny, z dobrą kartą opozycyjną, zaangażowany w polityczny dyskurs zaczął wspinać się po szczeblach kariery. Zaliczał je błyskawicznie. Dziś już takie tempo nie byłoby możliwe.

Polityka 38.2005 (2522) z dnia 24.09.2005; Społeczeństwo; s. 92