Archiwum Polityki

Oaza pod trzepakiem

Podwórko wychowało w mieście niejedno pokolenie. Było wspólną przestrzenią i instytucją życia społecznego. Dzisiaj jest niczyje. Straszy bejsbolami, narkotykami. Czy potrzebne są nam jeszcze podwórka?

Grupa najmłodsza zagrzebana jest po uszy w piaskownicy. Piaskownica położona jest w mało atrakcyjnej części, tuż obok ławek dla bab podwórkowych. Stare baby na podwórku siedzą, grzeją się i kontrolują. Toteż trzon podwórka w okolice piaskownicy nawet nie chadza. Trzon, czyli młodzież, ma swój rewir po drugiej stronie kamienicy wokół trzepaka. Następuje tu wymiana zdań, kolorowej prasy młodzieżowej oraz drobny handel. Spod trzepaka awansuje się pod garaże. Przy garażach całkiem dorosłe podwórko wieczorami pije i pali.

Polityka 40.2005 (2524) z dnia 08.10.2005; Społeczeństwo; s. 92