Archiwum Polityki

Diabeł z czarnej Corsy

Oficjalnie nie wiadomo jeszcze, pod wpływem jakich narkotyków byli mordercy dwóch malutkich dziewczynek i ich ojca. Na policji w Złotowie mówi się, że zapewne tych samych, co się w mieście teraz najlepiej sprzedają. Amfetamina poprawiana halucynogenami z grupy LSD albo też odwrotnie. W tabletkach. Chłopcy z czarnego Opla Corsy te słabsze dilują po 10 zł sztuka.

W piątek, ostatniego dnia września, młodszy Arek wziął zaliczkę: trzysta złotych. W sobotę zadzwonił, że nie przyjdzie do pracy. W tym samym czasie chłopaki, o których wszyscy w okolicy wiedzą, że czarnym Oplem Corsą rozwożą narkotyki, dwa razy podjeżdżali pod dom Ernesta i Arka.

W niedzielę rano samochód znów był we wsi Franciszkowo. Czy wówczas im dali dragów na kredyt? Kazali zdobyć skądś pieniądze do wieczora?

Z domu Arka i Ernesta najbliżej było do Kaśki i Grzegorza.

Polityka 41.2005 (2525) z dnia 15.10.2005; Kraj; s. 32
Reklama