Archiwum Polityki

Kurhan niezgody

W Karniowicach, 30 km od Krakowa, stoi potężny kurhan. Tak został z pogańska nazwany, choć to bardziej betonowa kopuła, igloo obsypane ziemią. Poświęcono go w połowie 2003 r. Ma być cmentarzem, jakiego współczesny katolicki świat jeszcze nie widział. Chyba jednak wyprzedził swoje czasy.

Nikt jeszcze nie odważył się na krok łamiący polską tradycję pochówków; na zgodę na balsamizację i mineralizację zwłok, na wieczne odpoczywanie niczym egipskie mumie faraonów. Albo jak Lenin. Ludzie mówią, że z kurhanu, choć to dzieło księdza, wypuszczono diabła, który podzielił wiernych i duchownych.

– Z kurhanem-cmentarzem jest tak, jakbym dzisiaj wynalazł samochód na wodę – mówi ks. Stanisław Fijałek, pomysłodawca nowego cmentarza, jego budowniczy i były proboszcz parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Szkaplerzowej obejmującej wsie Karniowice i Dulowa k.

Polityka 43.2005 (2527) z dnia 29.10.2005; Kraj; s. 42