Archiwum Polityki

Gnijąca Panna Młoda

Makabryczny tytuł drugiego w tym sezonie filmu Tima Burtona (pierwszym była ekranizacja książki Roalda Dahla „Charlie i fabryka czekolady”) zapowiada hardcorowe kino grozy, znoszące ilością serwowanych obrzydliwości wszelkie granice dobrego smaku. Tymczasem „Gnijąca Panna Młoda” to cudownie niewinna, zabawna i błyskotliwie inteligentna bajka, którą z przyjemnością będą oglądali nie tylko wielbiciele talentu ekscentrycznego reżysera. Uwielbiający przesadę, najbardziej romantyczny z hollywoodzkich twórców powraca tym filmem w krainę animacji, pod znakiem której upłynęła mu młodość (był stypendystą Disneya) i od której rozpoczynał karierę.

Polityka 43.2005 (2527) z dnia 29.10.2005; Kultura; s. 62