Archiwum Polityki

Jeszcze bardziej jary Buddy

Buddy Guy musi denerwować stylistycznych purystów, ponieważ bardzo swobodnie balansuje pomiędzy gatunkami muzycznymi. Nominalnie jest jednym z najsłynniejszych bluesmanów, ale w rzeczywistości pozwala sobie na bardzo nieortodoksyjne wyskoki. Z taką pozycją, jaką zapewnił sobie na rynku, może sobie na wiele pozwolić. Jego najnowsza płyta oscyluje nieco w stronę soulu (kompozycje Mayfielda, Reddinga, Hayesa), choć nie brakuje tu klasycznego bluesowego grania, jak choćby w „Somebody’s Sleeping in My Bed” czy „Cut You Loose”.

Polityka 43.2005 (2527) z dnia 29.10.2005; Kultura; s. 65