Archiwum Polityki

Next

Philip K. Dick nie ma szczęścia do filmowców. Ekranizacje jego prozy (może z wyjątkiem „Łowcy Androidów”) nie należą do specjalnie udanych z tego choćby powodu, że konsekwentnie unikają konfrontacji z halucynacyjnymi, zaprzeczającymi standardowym wyobrażeniom o rzeczywistości wizjami zawartymi w literackich pierwowzorach. Nie inaczej sprawa się ma z wczesnym, bo napisanym przez Dicka w 1954 r., opowiadaniem „The Golden Man” (Złotoskóry), sfilmowanym teraz przez Nowozelandczyka Lee Tamahori („Nieugięci”, „Śmierć nadejdzie jutro”).

Polityka 32.2007 (2616) z dnia 11.08.2007; Kultura; s. 77