Archiwum Polityki

Ciągle Rospuda

Sprawa Doliny Rospudy wprowadza nas powoli w świat absurdu, czy, jak kto woli, pomieszania z poplątaniem. Odnosi się wrażenie, że niektórzy zwolennicy przeprowadzenia przez Dolinę obwodnicy, z ministrem Janem Szyszką na czele, sami nie wiedzą, o czym mówią, a w każdym razie nic nie rozumieją.

Słychać więc, że nie będzie Bruksela pluć nam w twarz, wara obcym od naszych spraw, czyli odwieczne „Wolnoć Tomku w swoim domku”. Można i tak, choć przypomnę, że głoszenie tej zasady wcale na korzyść Gawłowi nie wyszło.

Polityka 11.2007 (2596) z dnia 17.03.2007; Stomma; s. 102
Reklama