Archiwum Polityki

Stańczyk popisowy

Niegdyś uwielbiany, teraz czuje się bojkotowany. W Opolu za piosenkę o „Czterech Ziobrach” czekały go gwizdy – po raz pierwszy tak bardzo rozminął się z nastrojami.

Miałem tylko dwóch rywali: duet Laskowik i Smoleń – wspomina Andrzej Rosiewicz. Kiedy wybuchła Solidarność, dał 20 koncertów w cyrku Intersalto na Woli (za każdym razem 2,5 tys. widzów) i 28 razy zagrał w Kongresowej. Laskowik i Smoleń zaliczyli w tym czasie 50 Kongresowych. Przez 20 lat (w latach 70. i 80.) Andrzej Rosiewicz doświadczał nieustannej adoracji i aplauzu ze strony publiczności. Wychodził na scenę w kolorowej kamizelce, w wielkiej pstrokatej muszce, przykrótkich spodniach, białych skarpetkach do czarnych butów.

Polityka 26.2007 (2610) z dnia 30.06.2007; Ludzie; s. 96
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >