Archiwum Polityki

Nie mów nikomu

W niemal lirycznym prologu oglądamy zakochanych małżonków nocą nad jeziorem pośród lasów. Kadry wprost zachwycające, ale natychmiast, niczym w filmach Hitchcocka, zaczynamy odczuwać niepokój, podejrzewając, że obserwuje ich nie obiektywna kamera, ale czyjeś złe oczy. Co się za chwilę potwierdzi. Niewidoczny napastnik zabija kobietę, dotkliwie rani jej męża. Proszę się nie obawiać, nie streszczam filmu „Nie mów nikomu”. Właściwa akcja, poprzedzona napisem „osiem lat później”, dopiero się zacznie.

Polityka 41.2007 (2624) z dnia 13.10.2007; Kultura; s. 90