Archiwum Polityki

Zrobił nas „na śpiocha”

Kiedy tylko my, Polacy, odniesiemy w świecie spektakularny sukces i jesteśmy z niego dumni, zaraz okazuje się, że kto wie, czy nie jest to przekręt obliczony na poklask obcych stacji telewizyjnych. Weźmy przypadek kolejarza z Działdowa, który nie mogąc się doczekać na interwencję lekarzy po 19 latach postanowił sam wybudzić się ze śpiączki, w której był pogrążony.

Udało mu się, stał się sławny, perspektywy nie tylko medialne zarysowały się przed nim i jego żoną szeroko, a już gazety piszą, że dyrektorka działdowskiego szpitala ujawniła, że kolejarz przez te lata wcale nie spał, gdyż połykał, pił, słyszał i rozumiał, co się do niego mówi.

Polityka 24.2007 (2608) z dnia 16.06.2007; Fusy plusy i minusy; s. 116
Reklama