Archiwum Polityki

Terror ognia

Kiedy już wydaje się, że ogień udało się pokonać, stłumić, wybucha znów ze zdwojoną siłą. Ale prócz bólu, bezsilnej złości, goryczy, ludziom towarzyszy inna gorączka: szukania winnych. Z tego pożaru może się narodzić odmieniona Grecja.

Walkę z ogniem toczą setki strażaków z kraju i zagranicy, greckie wojsko, tysiące cywilów, specjalne samoloty i śmigłowce. Dzień i noc. Płomienie sięgają kilkudziesięciu metrów. Nie pomagają tysiące ton wody ani specjalistyczny sprzęt, który dostarczyli sąsiedzi i państwa UE. Powietrze jest nagrzane, silny wiatr podsyca żywioł i unosi chmurę popiołów, pinie, eukaliptusy i drzewka oliwne płoną niczym pochodnie, słychać skwierczenie i buzowanie ognia.

Polityka 36.2007 (2619) z dnia 08.09.2007; Świat; s. 50
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >