Indywidualnie czy z grupą
Decydują oczywiście wewnętrzne predyspozycje. Są tacy, którzy nie znoszą samotności, sami ze sobą się nudzą, a inni są im koniecznie potrzebni do szczęścia. Dla nich urlop w pojedynkę to katorga. Z wyjazdów grupowych nie powinny też rezygnować osoby, których codzienna praca sprowadza się do kontaktu z rzeczami, a nie ludźmi – tęsknią za towarzystwem i podczas wakacji mogą to wykorzystać.
Wypoczynek grupowy daje szansę na nawiązanie kontaktów, poszerzenie pola obserwacji, daje możliwość przyjrzenia się, jak inni ludzie zachowują się w różnych sytuacjach. To również znakomita okazja do odświeżenia rytuałów życia społecznego, co staromodnie nazywa się dobrymi manierami, ale wciąż pozostaje niezwykle cennym wzorcem do naśladowania. Dzięki temu tworzymy wspólnotę ludzi cywilizowanych, którzy nawzajem wykonują wobec siebie drobne gesty, sprawiając, że dobrze się ze sobą czują. Kto takich rytuałów nie lubi – będzie się w grupie męczył, skazany na wspólne posiłki i spędzanie czasu z innymi. W takich warunkach trzeba po prostu umieć myśleć nie tylko o sobie. Jest się współuzależnionym od innych uczestników wycieczki, choć nie w sensie bezpośredniej zależności, ale tak jak w grze w brydża – moje ostateczne zwycięstwo zależy od tego, co zrobi mój partner i moi przeciwnicy.
Z rodziną czy bez
Planując wypoczynek, warto brać pod uwagę wypoczynek od partnera czy nawet od własnej rodziny. To nie jest żadne przestępstwo, gdy mąż lub żona wyjeżdżają na krótki urlop sami. Na szczęście minęły czasy traktowania rodziny jak jamochłonowatego tworu, który musi się zewrzeć w uścisku, by przetrwać, i wszyscy jej członkowie muszą wszystko robić wspólnie.