Archiwum Polityki

Ręce precz od prymasa

Podległe aktualnej władzy służby chciałyby kontrolować wszystkich, ale trochę się zagalopowały, gdy niedawno na lotnisku w Szczecinie poddały „rutynowej kontroli manualnej” samego prymasa Józefa Glempa. Upokarzająca czynność trwała zaledwie kilka sekund, ale i tak poczyniła poważne szkody w stosunkach państwo-Kościół. Prymas poczuł się wyraźnie dotknięty (jakimś metalowym przedmiotem), niektórzy mówią nawet o próbie inwigilacji. Media donoszą o „głębokim kryzysie wokół prymasa” i ubolewają, że niektórym ludziom w mundurach władza uderza do głów (i rąk), w wyniku czego dla własnej, czysto zawodowej, satysfakcji są oni w stanie posunąć się bardzo daleko (a w tym wypadku bardzo blisko).

Polityka 43.2007 (2626) z dnia 27.10.2007; Fusy plusy i minusy; s. 110