Archiwum Polityki

Niedziela

Ta wyborcza niedziela zaczęła się dla mnie przed siódmą. Zabawy, pieszczoty i drapanki z „górnymi pieskami”. Tak się nazywa piątka tych, które śpią ze mną na górze. W łazience też mi wszystkie asystują, jeszcze się wszyscy otrzepujemy ze snu i nagle słyszę zegar bijący na dole. Ósma! Całuję „górne” na do widzenia i teraz już szybko samochodem do Monkiń. W szkole w Monkiniach jest od zawsze lokal wyborczy. Nawet sporo ludzi przyszło. I dziennikarz z „Gazety Współczesnej” z jednym tylko pytaniem.

Polityka 43.2007 (2626) z dnia 27.10.2007; Tym; s. 112