Archiwum Polityki

Towarzysz biznesmen

Nadszedł dobry czas na rozstania. Pionierzy polskiego kapitalizmu, którzy stworzyli firmy z niczego, dziś drogo je sprzedają. Rekordzista Krzysztof Grządziel wziął za swój biznes ponad 500 mln zł. Ale wyrwanie się z uścisku własnego sukcesu też bywa trudne.

Ten rekordzista, który wytargował ponad pół miliarda złotych, to Krzysztof Grządziel. We Włocławku wszyscy go znają. Młodsi – bo nie ma w okolicy bogatszego faceta z autem lepszym niż jego Audi 8. Starsi – ponieważ zmiana ustroju zastała go w fotelu sekretarza komitetu miejskiego PZPR w tym mieście. Miał wtedy 36 lat i za sobą kilka lat rządzenia Włocławkiem, który już od czasów opisanych w „Pamiątce z celulozy” Newerlego miał opinię czerwonego. Do startu w kapitalizm wyjątkowo niekomfortowa pozycja. Ale Grządziel postanowił udowodnić Włocławkowi, że komuch potrafi.

Przez pierwszy rok nowej Polski zasadził z kolegą sześć hektarów czarnej porzeczki i urobił przy nich ręce po łokcie. Na drugi rok ceny spadły i nikomu nie chciało się owoców zbierać. Były sekretarz miał więc dwa wyjścia. Albo próbować wrócić do polityki i startować z listy SdRP na senatora (choć czerwonych wycinali wtedy do spodu), albo pomyśleć o własnej firmie, mimo że nie miał zielonego pojęcia, co mógłby w niej robić.

Zakręć się

– Może drut plombowniczy – podpowiedział szwagier na imieninach. Takiego drutu potrzebowała zarówno kolej do plombowania wagonów, jak i Polmosy, gdzie każda cysterna spirytusu musiała być zaplombowana. Z taką produkcją Krzysztof by sobie na pewno poradził. Był przecież najlepszym tokarzem obrabiarek sterowanych numerycznie w okolicy. Dopiero w aparacie zaocznie skończył też Akademię Górniczo-Hutniczą. Ustalili, że na drugi dzień szwagier Roman pójdzie penetrować rynek. Zaczął od Polmosu, gdzie – już na wstępie – do produkcji drutu go zniechęcili. – Panie, ile ja rocznie tego drutu kupię? – zastanawiał się zaopatrzeniowiec z Polmosu. – 40 kilo góra. Lepiej byście zakrętki do butelek zaczęli robić.

Polityka 51.2007 (2634) z dnia 22.12.2007; Rynek; s. 56
Reklama