Niemcy
To trzecia drużyna mistrzostw świata, a trener Joachim Löw podkreśla, że jego zespół jest silniejszy niż dwa lata temu, kiedy zdobył brązowy medal.
Przed każdym dużym turniejem Niemcy wymieniani są w gronie faworytów. Jak burza przeszli przez eliminacje Euro 2008 i ciągle utrzymują wysoką formę. W towarzyskich meczach na początku roku wygrali z gospodarzami Euro Austrią 3:0 i ze Szwajcarią 4:0.
– Jeśli utrzymają taką formę do mistrzostw, to będzie ich niezwykle trudno pokonać. To bardzo silna fizycznie drużyna – mówił po klęsce szwajcarski trener Köbi Kuhn. Jednak niemiecki selekcjoner nie dał się zwieść pozorom po tych łatwych zwycięstwach. Po obu spotkaniach starał się studzić entuzjazm kibiców. – Cały czas musimy dążyć do perfekcji – podsumował krótko. Wtórował mu kapitan reprezentacji Michael Ballack: – W meczach towarzyskich osiągnęliśmy doskonałe wyniki, ale nie należy popadać w samozadowolenie. Trzeba ciężko pracować. Jestem jednak pewny, że na Euro możemy pokusić się o bardzo dobry wynik.
W ostatnich miesiącach trenerzy reprezentacji Niemiec mieli jednak trochę zmartwień. Z kłopotami ze zdrowiem borykali się podstawowi zawodnicy reprezentacji: Michael Ballack, Torsten Frings czy Christoph Metzelder. Często pauzowali, opuszczali dużo meczów w lidze. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w bramce, bo Jens Lehmann jest w Arsenalu rezerwowym. W meczu ze Szwajcarią potwierdził jednak, że nawet tylko trenując w Londynie potrafi utrzymać wysoką formę.
Jeśli chodzi o napastników, Löw ma raczej kłopoty bogactwa. Miroslav Klose, Lukas Podolski, Kelvin Kuranyi czy młody Mario Gomez będą rywalizować o dwa miejsca w ataku.