Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Archiwum Polityki

Piłka, pieniądze, polityka

Pierwszy mecz w finałach Euro 2008 rozegramy z przeciwnikiem, którego nigdy nie udało nam się pokonać.

Graliśmy z Niemcami – również jako z RFN – 15 razy (w tym 5 przed wojną): przegraliśmy 11 spotkań, 4 zremisowaliśmy. Ale też to jedna z najlepszych drużyn minionego półwiecza – trzykrotny mistrz świata, trzykrotny mistrz Europy. Polscy piłkarze wygrywali wprawdzie z takimi potęgami jak Anglia, Argentyna, Brazylia czy Włochy, ale ze swoim sąsiadem zza miedzy nigdy.

Szczególnie dramatyczne były najważniejsze spotkania: trzy mecze Polska-Niemcy na trzech różnych mundialach.

1:0

Najbliżej zwycięstwa byliśmy w 1974 r. Polacy byli wtedy sensacją mistrzostw. Z Argentyną 2:1, z Haiti 7:0, z Włochami 2:1, ze Szwecją 1:0, z Jugosławią 2:1! Pięć wygranych pod rząd. Reprezentacja RFN miała za sobą o jedno zwycięstwo mniej, bo w pierwszej fazie przegrała w swojej grupie z NRD 0:1. W drugiej fazie turnieju trafiliśmy na Niemców. Zwycięzcy w grupach mieli walczyć w finale o tytuł mistrza. Drużyny, które zajmą II miejsca – w małym finale o III miejsce. Taki był wówczas regulamin.

3 lipca na godzinę przed spotkaniem, w czasie rozgrzewki obu drużyn, nad Waldstadionem we Frankfurcie nastąpiło oberwanie chmury. Na metr kwadratowy boiska spadło pół metra sześciennego wody! Pozbawiona odpływu płyta zamieniła się w jezioro. Organizatorzy ściągnęli wozy strażackie i pompy, ale pomimo wysiłków jeszcze pół godziny po terminie rozpoczęcia meczu woda na murawie sięgała powyżej kostek. Jednocześnie trwały gorączkowe konsultacje. Przełożenie meczu choćby o dzień skracało czas odpoczynku przed finałem. Decyzja należała do Komitetu Organizacyjnego, ale zdecydowany sprzeciw jednej z drużyn mógł przeważyć szalę.

Głównym atutem naszej drużyny była szybkość.

Dodatki 23.2008 + Polityka. Przybornik Kibica. Euro 2008 (90115) z dnia 07.06.2008; s. 20
Reklama