Archiwum Polityki

Spieprzaj dziadu!

Spieprzaj dziadu! prezydenta Lecha Kaczyńskiego przeszło już do narodowej historii. Tym razem byliśmy pierwsi, a nawet świeciliśmy przykładem. Dopiero w rok później, w bardzo podobnych okolicznościach, popychany i nagabywany przez nachalnego natręta, warknął prezydent Nicolas Sarkozy: „Casse-toi, pauvre con!”, co można przetłumaczyć: „Zjeżdżaj, mizerny kutasie!”. To spontaniczne odezwanie się głowy państwa wywołało w całym kraju burzliwą i naprawdę zajadłą dyskusję.

Polityka 13.2008 (2647) z dnia 29.03.2008; Stomma; s. 113