Archiwum Polityki

Pory roku w Lubence. Wiosna

Przed państwem wystąpi zespół obrzędowy Czeladońka z Lubenki. Od wielu lat służy on ludziom – jak to ujmuje jego lider – rozrywką, wspomnieniem tradycji, wierzeń i obrzędów życia codziennego naszych przodków, które nieodwracalnie pozostały już tylko historią bogatej kultury Kresów. Jak na przykład witanie pór roku.

Pod wieczór Kazik sprowadza krowy z pastwiska i przygotowuje dla nich osypkę. I są dni, że wszystko idzie po Bożemu: zmiele zboże w śrutowniku i wsypie krowom do koryta. Ale zdarza się, że spłynie na niego wena, więc wyjmie z kieszeni dyktafon i coś do niego wyrecytuje, coś zaśpiewa.

Gdy się zamyśla i szuka dyktafonu po kieszeniach, po Lubence rozchodzi się wieść, że widać Kazik musi znowu scenariusz jakowyś pisać, i tylko czekać, aż zrobi się u niego tłoczno i gwarno.

Polityka 13.2008 (2647) z dnia 29.03.2008; Na własne oczy; s. 116