Archiwum Polityki

Udany portret ks. Jana

Autorka tekstu o ks. Twardowskim [„Bliscy i najbliższa”, POLITYKA 46] uchwyciła chwiejność poglądów, ocen i decyzji głównego bohatera, wynikających z początku z przeogromnej dobroci, a potem z kompletnego podporządkowania psychicznego.

Najpierw kilka słów o sobie, bo jak to zwykle bywa, po śmierci kogoś wielkiego rosną tłumy uzurpatorów przyjaźni. Ksiądz Jan przez kilka lat mnie nią zaszczycał. Rozmowy, jakie prowadziliśmy, gdy byliśmy sami, odbiegały od powszechnych wyobrażeń o zainteresowaniach Janka T.

Polityka 48.2007 (2631) z dnia 01.12.2007; Do i od Redakcji; s. 131
Reklama