Archiwum Polityki

Ułani w wazonie

Od dawna wiedzieliśmy, iż bohaterem masowej wyobraźni jest Matejko z jego „Bitwą pod Grunwaldem”. Od niedawna dodatkowo wiemy, iż antybohaterem jest Uklański z jego „Nazistami”. Co zaś mieści się między tymi biegunami? Jakiej sztuki Polacy potrzebują?

Okazję do stawiania tych pytań daje nie tylko wyczyn z szabelką, ale też planowana wkrótce w stołecznym Centrum Sztuki Współczesnej wystawa dwóch rosyjskich artystów na stałe zamieszkałych w Stanach Zjednoczonych: Witalija Komara i Aleksandra Melamida. Otóż między innymi dość prześmiewczymi zajęciami malują oni obrazy będące kwintesencją gustów estetycznych poszczególnych narodów. Rozpoczynają pracę od przeprowadzenia bardzo szczegółowej ankiety na reprezentacyjnej próbie ludności danego kraju. Czy obraz powinien być wesoły czy smutny? Duży czy mały? Czy wskazane jest umieszczanie na nim ludzkich sylwetek? Czy lepiej używać kolorów jasnych czy ciemnych? Te oraz ponad setkę innych pytań zadają i wyniki opracowują zawodowi socjologowie. Tak uzyskane statystyczne dane artyści przetwarzają na obrazy będące syntezą gustów, sentymentów i upodobań dominujących w różnych krajach świata. Niestety, na przeprowadzenie soc-jologicznych obiektywnych badań w Polsce zabrakło pieniędzy. Może więc rosyjscy twórcy skorzystają z moich subiektywnych podpowiedzi?

Oczywiście najprościej byłoby powtórzyć, w niedającym się już policzyć wariancie, słynny motyw potężnego jelenia, sentymentalnie wyciągającego w leśnym entourage’u swój łeb w stronę księżyca i (czego nie da się już zobaczyć, ale można się domyślić) ryczącego przenikliwie. Nieszczęsne to zwierzę, stanowiące w Polsce najbardziej wyrazisty symbol kiczu, należy już jednak do przeszłej estetyki. Dziś rogacza zastąpił transatlantyk „Titanic” prujący nocą fale na spotkanie z lodową górą oraz portret papieża Jana Pawła II w palecie barw do złudzenia przypominającej efekty zabytkowej już metody technikoloru.

A zatem, co się nam podoba?

Złapał ułan Tatarzyna, czyli narodowe w treści.

Najważniejsze, by było patriotycznie.

Polityka 53.2000 (2278) z dnia 30.12.2000; Kultura; s. 44
Reklama