Archiwum Polityki

Kronika darowanej śmierci

Ostatni raz karę śmierci wykonano w Polsce 20 lat temu. Jan K. miał być następny. Kilka dni przed powieszeniem państwo darowało mu życie. Czy warto było?

Sławek K. obudził się dopiero o 9.00 rano z błogą świadomością, że właśnie zaczęły się dwa miesiące wakacji. Po śniadaniu matka zabrała go na bazar i kupiła mu spodnie. Najnowszy krzyk mody – wycieruchy i to za prawie 5 tys. zł – był 1984 r. Wyraźnie miała dobry humor. Wieczorem wybierała się na imieniny do swojego ojca.

Na obiad były grzyby. To też było miłe, bo Sławek lubił grzyby. A po południu wyszedł z kolegami na miasto wiedząc, że może sobie pozwolić na wypicie wina, bo zanim matka wróci spod Opatowa, on już będzie spał.

Polityka 16.2008 (2650) z dnia 19.04.2008; Ludzie; s. 86
Reklama