Archiwum Polityki

Polityka i obyczaje

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź porzucił na czas jakiś obowiązki duszpasterskie, by wsiąść na kombajn i skosić zboże w rodzinnej wsi na Podlasiu. „Nie rozumiem polityków, zwłaszcza tych gospodarzy z PSL, którzy w lipcu siedzą w Sejmie zamiast na swoich polach – zwierzał się arcybiskup podglądającym go w znojnej pracy reporterom „Super Expressu”. – Ostatnie tygodnie pokazały, że w lipcu posłowie na Wiejskiej nic rozsądnego nie są w stanie wymyślić!

Polityka 32.2008 (2666) z dnia 09.08.2008; Polityka i obyczaje; s. 106
Reklama