Archiwum Polityki

Rok 1612

O filmie pisano u nas dużo z okazji rosyjskiej premiery; autorzy relacji zwracali jednak uwagę głównie na ideową wymowę dzieła opowiadającego o wypędzeniu Polaków z Kremla. Teraz „Rok 1612” wchodzi na nasze ekrany i możemy przekonać się naocznie, że przesłanie polityczne jest tu wprawdzie doskonale widoczne (po okresie tzw. smuty w Rosji zawsze nadchodzi czas prawowitych carów), lecz przede wszystkim oglądamy imponujący spektakl. Jeżeli zatem nienazwanym bohaterem filmu miał być Putin, to byłby to Putin w płaszczu i ze szpadą.

Polityka 37.2008 (2671) z dnia 13.09.2008; Kultura; s. 62
Reklama