Archiwum Polityki

Nieznajomi

Letni sezon na horrory właśnie się kończy, ale za to mocnym akordem. Debiut fabularny Amerykanina Bryana Bertino „Nieznajomi” przynajmniej do połowy nie zawodzi, co w nawale pospolitych i pioruńsko głupich straszydeł już wydaje się nie lada osiągnięciem. Rzecz jest ponoć oparta na faktach. Niemniej po obejrzeniu filmu nie ulega wątpliwości, że historia opisująca przebieg bezinteresownie popełnionej zbrodni na odludziu została tu i ówdzie podkolorowana. Oczywiście, zgodnie z regułami gatunku, ze szmirowatym zakończeniem włącznie, po to, by mógł się pojawić sequel.

Polityka 37.2008 (2671) z dnia 13.09.2008; Kultura; s. 62