Archiwum Polityki

Unia Polsk

Wiadomość, że w drodze do i z Brukseli między premierem i prezydentem nie doszło do żadnych zgrzytów, to dobra wiadomość. Czekaliśmy na nią tu w kraju, czekał także świat, który po wojnie rosyjsko-gruzińskiej ma już dość kolejnych gwałtownych konfliktów.

Oczywiście, nie wszystkie wojownicze gesty po obu stronach dało się w pełni wyeliminować. Oto prasa doniosła, że Lech Kaczyński, zaraz po wejściu na pokład rządowego TU-154, z miejsca zajął najwygodniejszą salonkę.

Polityka 37.2008 (2671) z dnia 13.09.2008; Fusy plusy i minusy; s. 111