Archiwum Polityki

Straszny Dwór

Dla mnie – bomba, jak mówił niezapomniany Jerzy („Koń”, „Owca”) Dobrowolski. Pomysł balu prezydentów – świetny do kabaretu i do felietonu. Czasami ludzie pytają, „skąd pan bierze tematy do felietonów?”. Teraz już będą wiedzieli.

Bal prezydentów w 90 rocznicę odzyskania niepodległości – popieram. To sposób na tanie państwo. Zamiast podejmować oddzielnie Sarkozy’ego, oddzielnie Carlę Bruni, oddzielnie Klausa, a osobno Busha czy Miedwiediewa – zapakuje się to całe towarzystwo hurtem do opery, pokaże mu się nasz straszny dwór, jedna orkiestra, jeden catering, jeden polonez i „au Renoir” – jak mówią absolwenci przyspieszonych kursów języka francuskiego.

Polityka 37.2008 (2671) z dnia 13.09.2008; Passent; s. 112