Archiwum Polityki

Pożar w domu banitów

W domu banitów, w którym kiedyś siedzieli przy biurkach hitlerowcy, znów pojawił się ogień. Siódmy raz w ciągu dwóch miesięcy zapłonął denaturat. Wyłączono prąd, więc zupę z cebuli i pokrzywy banici gotują na piecyku opalanym butami z opieki społecznej. Poza tym wszystko po staremu. Eol nadal kocha się w lalce, Edkowi po raz kolejny ktoś zwędził kurę, znowu kogoś odwieziono do kostnicy.

Dom stoi w Oświęcimiu, w dzielnicy Zasole, tuż obok hitlerowskiego miejsca zagłady. W czasie II wojny mieściła się w nim niemiecka firma związana z przemysłem obozowym. Po wojnie do budynku przy ul. Leszczyńskiej 2 wprowadzili się już zwyczajni lokatorzy. Każdemu przypadł pokój z kuchnią oraz dostęp do wspólnej toalety na korytarzu. W latach 60. dom przejął we władanie Zakład Budynków Mieszkalnych w Oświęcimiu. Kuchnie zlikwidowano i zamieniono na pokoje.

Polityka 30.2001 (2308) z dnia 28.07.2001; Na własne oczy; s. 92