Archiwum Polityki

Ogon obciąć, pysk zostawić

Rząd pracuje nad ustawą likwidującą jedną trzecią z ponad 50 istniejących urzędów centralnych, agencji i funduszy celowych. Wbrew pozorom jednak nie jest to wcale posunięcie radykalne. Owszem, ubędzie trochę prezesów i limuzyn. Ale największymi pieniędzmi dysponują instytucje, o likwidacji których – na razie? – się nie mówi.

Zapowiadane dotychczas zmiany to żadna rewolucja, tylko drobna kosmetyka, której skutków finansowych rząd nawet nie spróbował oszacować. Nie bez przyczyny – zapewne okazałyby się skromne. Przez agencje i fundusze celowe przepływa więcej pieniędzy niż przez cały budżet państwa – ponad 100 mld zł rocznie tylko przez ZUS, ale tu akurat wielkich oszczędności się nie poczyni. Sens ich działania zwykle da się jakoś uzasadnić. Problem polega na tym, że – w przeciwieństwie do samych ministerstw – działają poza kontrolą Sejmu.

Polityka 47.2001 (2325) z dnia 24.11.2001; Wydarzenia; s. 17