Archiwum Polityki

Kamery bojowe

Polska armia doczekała się wreszcie profesjonalnych dokumentalistów, którzy rejestrować będą nawet najbardziej niebezpieczne akcje w wykonaniu polskich żołnierzy. Wzorem zachodnich armii kompletowany jest właśnie czteroosobowy zespół reporterów w mundurach. – W telewizji oglądamy cały czas te same trzy, cztery materiały z akcji naszych żołnierzy, bo cywilni reporterzy nie mogą być dopuszczani w miejsce, gdzie może im grozić śmiertelne niebezpieczeństwo. Jako żołnierze i reporterzy w jednym w takich akcjach będziemy mogli brać udział – mówi chorąży Robert Suchy, szef wojskowego zespołu reporterskiego.

Polityka 29.2008 (2663) z dnia 19.07.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7