Archiwum Polityki

Fonografia, fotografia

Przebieg tegorocznej gali Fryderyków dowiódł po raz kolejny, że w dziedzinie organizacji i reżyserii tego typu imprez nikt nie jest u nas mistrzem. Uroczystość trwała ponad trzy godziny, spora część publiczności opuściła Salę Kongresową już po przerwie i niewiele pomogły prezenterskie wysiłki Kayah i Grażyny Torbickiej. Nie mogły wszak pomóc, bo ktoś namówił obie panie na wariant wybitnie infantylny. Dziecięce wyliczanki, niby śmieszne mylenie słów „fonografia” i „fotografia”, nadmiar minoderii i wysilone dowcipy.

Polityka 18.2002 (2348) z dnia 04.05.2002; Kultura; s. 42
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >