Archiwum Polityki

Lato bije Obamę na głowę

W ostatnim czasie byliśmy świadkami dwóch ważnych wydarzeń – Amerykanie wybrali swojego nowego prezydenta, a po drugiej stronie Atlantyku w demokratycznym głosowaniu delegatów wyłoniony został kolejny prezes PZPN. Trzeba przyznać, że zarówno w Stanach jak i u nas zaraz po zakończeniu wyborów ludzie komentowali wyniki ze łzami w oczach.

Nie ma wątpliwości, że zarówno wybory amerykańskie jak i pezetpeenowskie to spektakularny triumf demokracji, z tym że tam, inaczej niż u nas, do końca nie było jasne, kto wygra, co pokazuje, że demokracja w PZPN jest na szczęście bardziej przewidywalna niż w USA.

Polityka 46.2008 (2680) z dnia 15.11.2008; s. 4