Archiwum Polityki

Jak się kochali

On jest dobrze zapowiadającym się ubogim malarzem, ona córką tzw. prywaciarzy, mających złotówek w nadmiarze, nie wspominając o gromadzonych nielegalnie dolarach. Jej rodzice godzą się jednak na mezalians, ponieważ zięć artysta może okazać się zbawieniem na wszystkie kłopoty z izbą skarbową. Na szczęście młodzi nie są materialistami i jeżeli w finale padną sobie w objęcia, to z powodu czystej miłości. Tytuł „Małżeństwo z rozsądku” jest zatem mylący.

Polityka 49.2008 (2683) z dnia 06.12.2008; Kultura; s. 48