Archiwum Polityki

Pieniądze na stół

Rozmowa z prof. Tadeuszem Kowalskim, szefem zespołu ekspertów – autorów projektu nowej ustawy medialnej

Krystyna Lubelska: – Czy projekt ustawy, który został przygotowany pod pańskim kierownictwem, umożliwia odwołanie prezesa TVP Andrzeja Urbańskiego i zapewnia odpolitycznienie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji?

Tadeusz Kowalski: – Nasz projekt nie jest nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji, więc sprawa prezesa w ogóle nie jest jej przedmiotem. Wybór członków do KRRiT podlega rozstrzygnięciom konstytucyjnym.

Projekty ustaw nie są zazwyczaj łatwą do przełknięcia lekturą, zwłaszcza dla laików, nawet jeśli, tak jak w tym przypadku, dotyczą spraw powszechnie dyskutowanych w rodzaju misji publicznej. Zacznijmy więc od konkretnego przykładu. W projekcie przewidziane jest wprowadzenie licencji programowych, na które przeznacza się pieniądze z Funduszu Zadań Publicznych, pozwalające zrealizować całość lub część zawartości ramówki telewizyjnej lub radiowej. Czy licencje programowe są przewidziane wyłącznie dla mediów publicznych? Czy mógłby taką otrzymać np. kanał TVN 24 albo radio TOK FM, które z racji swoich funkcji informacyjno-publicystycznych pełnią rolę misyjną?

Zgodnie z duchem tego projektu kanał TVN 24 nie mógłby się starać o licencję programową, ponieważ jest medium kodowanym, a więc nie jest powszechnie dostępny. Aby nadal trzymać się konkretów, powiem, że mogłoby przykładowo wystąpić o nią radio TOK FM dla sfinansowania pasma teatru radiowego, które jakiś czas temu pojawiło się na antenie. Słuchanie radia TOK FM nie wymaga, tak jak przypadku TVN 24, wniesienia opłaty za telewizję kablową ani żadnej innej. W ramach zasięgu technicznego tego radia mogą go słuchać wszyscy bez żadnych ograniczeń.

Z tego wynika, że zasadniczym kryterium przyznawania licencji jest dostępność medium, niezależnie od jego charakteru.

Polityka 50.2008 (2684) z dnia 13.12.2008; Media; s. 91
Reklama