Archiwum Polityki

Inteligentna bezradność

Trwa kolejna dyskusja na temat „liberalnej inteligencji”. Przeciwstawionej inteligentom, co nie są liberalni i jeśli tylko da się im nareszcie szansę, pokażą, co potrafią. Zaprowadzą taki porządek, że kamień na kamieniu nie zostanie – może z wyjątkiem granitowego pomnika pana Romana i przechowywanych jak relikwie kamyczków wrzucanych do ogródka jego pojętnych uczniów i naśladowców. Wspominam o terminatorach i czeladnikach, bo tym razem dyskusja o inteligencji połączona została z wątkiem pokoleniowym, żeby mogli wypowiedzieć się działacze i publicyści.

Polityka 4.2009 (2689) z dnia 24.01.2009; Groński; s. 96
Reklama