Archiwum Polityki

Kogo wygło?

Była głęboka noc. Wszyscy spali, a niektórzy nawet nie drzemali, gdy na drugim piętrze otworzyło się okno i ktoś cichym głosem powiedział: Spokojnie, nie pali się. Przyjechała straż ogniowa. Pożar szybko ugaszono.

Ten żart sprzed lat chyba 60 – nie pamiętam czyj – to wspaniały wzór ówczesnej obywatelskiej świadomej postawy. Odpowiedzialność i zwykła ludzka troska o spokojny sen innych. To one nakazywały zawiadomić o pożarze bez siania paniki. Wezwać pomoc, a jednocześnie uspokoić, że nic złego się nie dzieje.

Polityka 4.2009 (2689) z dnia 24.01.2009; Tym; s. 98
Reklama