Archiwum Polityki

Wdepnął w duże GE

Światowy kryzys finansowy daje się coraz mocniej we znaki również w kraju, a jego ofiarami są m.in. banki. W zeszłym tygodniu doszło nawet do tego, że zamaskowany bandyta, który napadł na oddział GE Money Banku na Ursynowie, od zdenerwowanych pracowników usłyszał, że w środku nie ma żadnych pieniędzy. Komunikat musiał zabrzmieć stanowczo i wiarygodnie, gdyż napastnik bez zwłoki opuścił placówkę i uciekł.

Można przypuszczać, że naiwnego rabusia chcącego szybko podjąć gotówkę zmyliła nazwa instytucji, w której występuje zarówno słowo „bank”, jak również angielski wyraz „money”, po polsku oznaczający pieniądze.

Polityka 6.2009 (2691) z dnia 07.02.2009; Fusy plusy i minusy; s. 94
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >