Archiwum Polityki

Niziny nie chcą wyżyn

Felipe ma 14 lat. Żuje kokę, żeby nie czuć głodu. Pracuje w kopalni, w której nie ma elektrycznych wózków ani szerokich korytarzy. W gorącym powietrzu unoszą się kurz, pył i drobinki azbestu, ale Felipe nie ma maski – nie stać go. Chłopak mieszka na obrzeżach Potosí na wysokości niespełna 4 tys. m. Jego ojciec zmarł rok temu na pylicę płuc. Jako najstarszy syn Felipe musiał przerwać szkołę i przejąć obowiązki głowy rodziny. Matka sprzedaje na targu koraliki z nasion modligroszku, swetry z wełny alpaki i wysuszone płody lam, które, jak wierzą Indianie, przynoszą pomyślność.

Polityka 7.2009 (2692) z dnia 14.02.2009; Świat; s. 86