Archiwum Polityki

Pustka

Nic nie ma. A właściwie – jest Nic. I to Nic przyjmuje różne formy. Materia, energia, promieniowanie i wszystko w ogóle jest szczególną formą tego Nic, i specjaliści od kosmologii coraz bardziej to podejrzewają. Prostackim i wulgarnym uczynkiem jest napisać o tym wszystkim w jednym zdaniu, ale przecież my sami jesteśmy z tej pustki utkani i wyłazi ona z nas co chwila. A już kilku posłów jest tak wspaniałym przykładem na poprawność tej hipotezy, że gdy się ich ogląda i słucha, to jakbyś oglądał początki Wszechświata.

Polityka 7.2009 (2692) z dnia 14.02.2009; Tym; s. 100
Reklama