Archiwum Polityki

Pani Irena

Powołując się na Diderota, Erwin Axer przypomina: „dopiero w starości aktor staje się wielki. Dopiero gdy namiętności się wypalą, uczymy się rządzić nimi i gospodarować. Ze sług stajemy się panami. Cóż stąd, że stare drzewo się pochyli? Tylko ono daje cień...”. Wróciły do mnie te słowa po niedawnym święcie teatru – 95 rocznicy urodzin Ireny Kwiatkowskiej. W jej cieniu nie tylko przetrwał, lecz odnosił sukcesy kabaret i trudna sztuka estradowa. To pani Irenie zawdzięczamy postacie wdowy Eufemii z Teatrzyku Eterek, Rotmistrzowej ze Szpaka, Żony Wacia z Syreny, Zosi zbierającej grzybki i ułanów z pobojowisk w Kabarecie Starszych Panów, Kobiety Pracującej w „Czterdziestolatku”.

Polityka 39.2007 (2622) z dnia 29.09.2007; Groński; s. 117
Reklama