Archiwum Polityki

Układ

Spisek jest modny. Czy weźmiemy do ręki „Kod Leonarda da Vinci” czy „Władcę Pierścieni”, czy „X-Files”, największe popularne przeboje ostatnich lat, wszędzie odnajdziemy ciemne siły konspirujące przeciw światu i nam, jego naiwnym a uczciwym, choć zagubionym mieszkańcom. Czasami karykatura sama się prosi. Opus Dei z „Kodu da Vinci” na przykład. Organizacja nie w pełni jawna, powiązana do końca nie wiadomo z kim, finansowo potężna... Musi ex definitione stawiać sobie cele złowieszcze, dla prostego człowieka niepojęte, a więc zbrodnicze. Cóż mówić o masonerii. Uwadze wielkich demaskatorów wolnomularzy, którym przewodzi w Rzeczypospolitej (numer do wstawienia) Maciej Giertych, uszedł kompletnie fakt, że loże wielkiego wschodu miały niekiedy zupełnie inną politykę niż szkockie, co powodowało zatargi i polemiki nie mniej gorszące niż w polskim parlamencie. Cóż go jednak mogą obchodzić fakty?! Sięgając głębiej, znajdziemy templariuszy. Niby ortodoksyjny zakon, ale do końca nic nie wiadomo. Kontakty z wielkim biznesem niewątpliwe (bo jakże inaczej nazwać na przykład stosunki z kupcami weneckimi czy paryskimi lichwiarzami!?). Wybudowali sobie do tego twierdzę w obrębie stolicy i właściwie po co? 40 tys. nawiedzonych szuka skarbów templariuszy lub ich tajnych prawd zapisanych w niebywałych i ukrytych na wieki wieków dokumentach...

Spisek jest modny. Tyle że samo słowo brzmi nie najlepiej. „Spisek” zmieniliśmy więc na „układ”. Jest „układ gdański”, „Rywinland”, „układ pruszkowski”... Układy są wszędzie.

Gdyby tak jednak spojrzeć spokojniej... Ludwik XIV, Król Słońce (Chryste Panie!

Polityka 39.2007 (2622) z dnia 29.09.2007; Stomma; s. 118
Reklama