Archiwum Polityki

Rozdrapy wyborcy niepisowego

Miało być „definitywne odsunięcie Kaczyńskich od władzy”, a w najlepszym razie zanosi się na remis ze wskazaniem. Jest marnie. Ale jeszcze nie beznadziejnie. Co zrobić, by potem nie żałować?

Miesiąc temu chciałem głosować na LiD. Ale się zniechęciłem, bo nie bardzo potrafiłem zrozumieć, czym LiD chce się ostatecznie różnić od PO. Gdybym chciał oddać głos na partię liberalną, to wybrałbym bliższą oryginału Platformę. Nie bardzo też wiadomo, czym LiD chce się różnić od SLD Millera. No i ten incydent Kwaśniewskiego w Kijowie.

Zacząłem więc zbliżać się do Platformy. Ale się nie doczekałem jasnej deklaracji, co PO myśli dziś o swoim romansie z PiS, co teraz sądzi o postulowanym przez siebie znoszeniu immunitetów i śmierci za Niceę, a zwłaszcza o głosowaniu za zamachem na media publiczne, absurdalną ustawą lustracyjną i powołaniem CBA.

Polityka 40.2007 (2623) z dnia 06.10.2007; Temat Tygodnia; s. 14