Archiwum Polityki

Znów zsyłają na Syberię

Tym razem niegrzecznych Niemców. Jeden z nich, zepsuty do szpiku kości 16-latek, na którym bez skutku wypróbowano wszelkie metody wychowawcze, trafił do wsi Sedelnikowo, kilka godzin jazdy z Omska, do drewnianej chatki bez wygód. Sam musi narąbać drew, palić w piecu, nosić wodę, a na początek kopał latrynę. Rzecz jasna nie ma mowy o żadnej telewizji czy Internecie. Towarzyszy mu znający rosyjski opiekun, który pomaga mu w zajęciach w lokalnej szkole. Skąd znamy tę historię?

Polityka 4.2008 (2638) z dnia 26.01.2008; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 11
Reklama