Archiwum Polityki

Paraliż wolności

Po dramatycznym finale manifestacji Łucznika władze Warszawy z niepokojem oczekują następnych. Na 9 lipca zapowiedziało przyjazd 20 tys. pielęgniarek. Wspierać je będą silne, męskie, zdesperowane grupy. Tymczasem wolność i demokracja w Polsce będą wkrótce kojarzyć się z przemocą i siniakami, skoro organizatorzy pikiet bywają nieodpowiedzialni, a władza stosuje prawo nieudolnie.

Wszelkie dyskusje na temat wydarzeń przed siedzibą MON 24 czerwca, kiedy to policja użyła wobec demonstrantów kul gumowych, przecina kwalifikacja prawna. Manifestacja pracowników Łucznika była od zarania nielegalna. Policja już na samym początku powinna była powiadomić o tym manifestantów i wezwać do rozejścia się (co też nie byłoby łatwe).

  • Demonstruje Europa

Gromadzić się każdy może...

Konstytucja (art. 57) "każdemu zapewnia wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich". Już obowiązujące do dziś prawo o zgromadzeniach z 1990 r. było prawdziwą, posierpniową "odą do wolności". Choć ustawa składa się zaledwie z kilkunastu artykułów, zapewnia obywatelom pełną swobodę na najwyższym demokratycznym poziomie (jej współtwórca prof. Lech Falandysz wspomina, jak maszynistce skleiły się kartki, a mimo to pozbawiony sensu i meritum projekt wrócił ze znakomitymi prawniczymi opiniami z różnych ośrodków władzy, nieświadomych uchybienia).

Żeby doszło do zgromadzenia, wystarczy, by organizator (art. 7) zawiadomił "organ gminy w taki sposób, aby wiadomość (...) dotarła nie później niż na 3 dni, a najwcześniej 30 dni przed datą zgromadzenia". Jeśli więc celem nie jest jawne łamanie prawa, lokalna władza - konkretnie w stolicy Wydział Bezpieczeństwa Publicznego w Urzędzie Gminy, podległy prezydentowi Warszawy - spełnia wobec stacjonarnych manifestacji wyłącznie rolę rejestrującą. Było ich w tym roku już 80 - patrz mapka.

Ruch demonstracyjno-drogowy

Jeśli jednak manifestanci chcą się przemieszczać po mieście zajmując część "pasa drogi" (łącznie z chodnikiem), muszą w terminie 30 dni (w szczególnych wypadkach - 10) poprosić o wydanie zezwolenia. Reguluje to prawo o ruchu drogowym oraz rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych.

Polityka 28.1999 (2201) z dnia 10.07.1999; Kraj; s. 20
Reklama