Archiwum Polityki

Czekając na tramwaj

[dla koneserów]

Szyny się rozpękły, wagony eksplodowały, tramwaje-widma unoszą się nad ulicami, strasząc i łudząc przechodniów. Tramwajarze konają na szynach, śledząc czujnym okiem potencjalnych pasażerów. Czwórka bohaterów tkwi na przystanku lub błąka się po ogarniętych komunikacyjną apokalipsą ulicach. Zniknęły rudymentarne atrybuty logiki i porządku: nie obowiązuje rozkład, stracił wartość bilet miesięczny, niedosiężny jest dom, gdzie kawa na porcelanie, a niechby i żona z sąsiadem na kanapie, niedwuznacznie.

Polityka 13.2000 (2238) z dnia 25.03.2000; Kultura; s. 50
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >