Archiwum Polityki

Pranie mózgów

Pranie brudów staje się coraz bardziej widowiskowe. Najpierw Dosia obrzuciła błotem droższych konkurentów, w wyniku czego Ariel w publicznej przepierce udowodnił, że jest od niej bardziej skuteczny. Spranej Dosi w sukurs przyszła świeża Bryza w tabletkach. Wywabianiu plam na honorze producentów towarzyszy pranie mózgów konsumentów.

Jesteśmy społeczeństwem nieprzewidywalnym. Nikt na przykład nie był w stanie przewidzieć ogromnego wzrostu popytu na samochody. Prognozy dotyczące zapotrzebowania na środki czystości też okazały się niewiele warte. Globalne koncerny, które podzieliły między siebie rynki wszystkich kontynentów, o polski zaczęły walczyć od początku lat dziewięćdziesiątych. Czterdzieści milionów konsumentów, z których każdy ma co nieco do przeprania, wydawało się żyłą złota. Tymczasem Polak pierze nader powściągliwie, zużywając proszku kilkakrotnie mniej niż Europejczyk zachodni.

Polityka 13.2000 (2238) z dnia 25.03.2000; Gospodarka; s. 78
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >