Archiwum Polityki

„Hej, idę w las”

(...) To, co pan Stomma nazywa wolnością (POLITYKA18), którą rzekomo daje nasz las, dla mnie jest po prostu samowolą, bo przecież w nas wciąż tkwi przekonanie, że państwowe znaczy niczyje. Zwierzyna łowna stanowiąca także własność państwa ma swój czas ochronny, to samo dotyczy ryb. Przynależność do PZŁ lub Z. Wędkarskiego łączy się z opłatą, świadomym działaniem, ochroną itp. Dlaczego nasz las, będący przecież wielkim organizmem żywym, jest wciąż zaniedbany, przez wszystkich wykorzystywany, rozkradany?

Polityka 25.2000 (2250) z dnia 17.06.2000; Listy; s. 74