Archiwum Polityki

Kiedy kaczce śnią się jabłka

Tę historyjkę Lopek Krukowski opowiedział Ludwikowi Sempolińskiemu. Pan Lunio opowiedział ją Hance Bielickiej. A ta opowiedziała ją Marii Sondej, spisującej wspomnienia gwiazdy. Było tak: Sztokholm, lata trzydzieste. Do psychiatry zgłasza się pacjent. Ponury jak nekrolog w plajtującej gazecie.
– Co panu jest? – pyta lekarz, chociaż zna odpowiedź.
– Depresja. Beznadzieja. Czarna rozpacz.

– Nie zamierzam truć pana chemią – uśmiechnął się doktor.

Polityka 25.2000 (2250) z dnia 17.06.2000; Groński; s. 101