Archiwum Polityki

Kanary po mojemu

Mógłbym kusić opowieściami, że na Wyspach Kanaryjskich sporo tańsze niż u nas są papierosy, alkohol i markowe perfumy. Ale ile w końcu można jarać, chlać i się perfumować?
JR/Polityka

Kiedy jakieś kilkanaście lat temu mój kolega powiedział mi, aby nasze rodziny zrobiły sobie lato w zimie, to nie bardzo się zapaliłem do pomysłu. Niewiara przykryła atrakcyjność. Miałem naturalnie świadomość, że na półkuli południowej jest odwrotnie z porami roku niż u nas, ale koszty dostania się w te rejony wykluczały raczej eskapadę z całą rodziną. Że coś jest bliżej i na moją kieszeń, to raczej trudno mi było uwierzyć. Coś tam słyszałem o Teneryfie. Jako że chodziło o to, że klub z tej wyspy wyrwał w ostatniej chwili Realowi Madryt tytuł mistrza Hiszpanii na rzecz Barcelony, to wyobrażałem sobie wyspę bardzo dziecinnie, jak coś na kształt stadionu otoczonego oceanem.

Polityka 28.2008 (2662) z dnia 12.07.2008; Półprzewodnik Polityki; s. 70
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >